wtorek, 15 lipca 2014

Rozdział 18

Harry's POV

Obrzuciłem Ronnie krytycznym spojrzeniem. Miała na sobie tylko krótką sukienkę z cienkiego materiału i nie chciało mi się wierzyć, że nie było jej zimno. Mocniej objąłem jej rozdygotane ciało i pozwoliłem, by moczyła moją koszulkę swoimi łzami.
- Zabierz mnie stąd – wykrztusiła po dłuższym czasie.
Skinąłem głową i pociągnąłem ją delikatnie w stronę samochodu. Wyjąłem z bagażnika szarą bluzę, którą narzuciłem na ramiona dziewczyny, po czym otworzyłem przed nią drzwi od strony pasażera.
- Dziękuję – wyszeptała już nieco spokojniej, kiedy zasiadłem za kierownicą.
Podświadomie czułem, że nie chodzi jej o bluzę.
- Odwieźć cię do domu? – zapytałem, wyjeżdżając z parkingu.
- Nie chcę tłumaczyć się przed mamą, ani… - urwała i uciekła wzrokiem w bok.
- Ani…? – drążyłem, starając się brzmieć jak najłagodniej.
Ronnie zagryzła wargę i wyglądała jakby miała znów się rozpłakać.
Byłem cholernie zaskoczony odbierając jej telefon. Brzmiała na naprawdę przerażoną i od tego czasu zachodziłem w głowę, co mogło się stać, ale wiedziałem, że jeśli będę naciskać, to tylko bardziej ją wystraszę.
- Nie zostawiaj mnie, Harry – cichy głos wyrwał mnie z zamyślenia.
Spojrzałem na Veronicę, która wpatrywała się we mnie wielkimi oczami dziecka. Zacisnąłem mocniej dłonie na kierownicy i ponownie skupiłem się na drodze.
- Nie zostawię – obiecałem.
Jechaliśmy jakiś czas w milczeniu. Zatrzymałem samochód pod budynkiem, w którym mieszkałem i odwróciłem się w stronę Ronnie, ale ze zdumieniem spostrzegłem, że dziewczyna spała oparta o szybę. Uśmiechnąłem się na ten widok. Przez moment zastanawiałem się, czy powinienem ją obudzić, czy może samemu zanieść na górę. W końcu wybrałem drugą opcję. Zgasiłem silnik i wysiadłem z mojego czarnego Rang Rover’a. Otworzyłem drzwi od strony pasażera. Jedną rękę ułożyłem na talii dziewczyny, a drugą pod kolanami. Bez większego wysiłku wyciągnąłem ją z auta, a jej głowa bezwiednie opadła na moją klatkę piersiową.

Veronica's POV


Z płytkiego snu wyrwał mnie dźwięk deszczu uderzającego o szyby. Zamrugałam kilkakrotnie powiekami, by przyzwyczaić oczy do panujących wokół ciemności. Nagle wspomnienia tej nocy zalały mój umysł. Impreza. Pocałunek. Kłótnia z przyjaciółką. Dobierający się do mnie Matt. Przypomniałam sobie, że zasnęłam w samochodzie Harry’ego i teraz najprawdopodobniej znajdowałam się w jego mieszkaniu. Usiadłam gwałtownie, aż zakręciło mi się w głowie. W tym samym momencie ktoś uchylił delikatnie drzwi.
- Och, myślałem, że śpisz – mruknął Harry.
Dopiero kiedy zapalił lampkę nocną, uświadomiłam sobie, że jest w samej bieliźnie. Woda spływała z mokrych włosów po jego wytatuowanym torsie. Wyglądał cholernie seksownie, chociaż za żadne skarby świata nie miałam zamiaru mu tego mówić.
- Gapisz się.
Głupkowaty uśmiech wpełzł na jego wargi, a ja momentalnie się zarumieniłam.
- Która godzina? – zmieniłam zręcznie temat.
- Kilka minut po drugiej – chłopak usiadł na brzegu łóżka.
Rozejrzałam się po przytulnej sypialni.
- Gdzie moje rzeczy? – zapytałam.
Wzruszył ramionami.
- Chyba zostały w samochodzie, ale możesz włożyć coś mojego.
Harry wstał i podszedł do komody, skąd wyjął szarą koszulkę i czarną parę bokserek. Podał mi ubrania. Zawstydziłam się na myśl o tym, że będę zmuszona nosić jego bieliznę.
- Dzięki – bąknęłam i podniosłam się z miękkiego materaca.
- Łazienka jest naprzeciwko. Weź prysznic, jeśli masz ochotę – zaproponował. Ręczniki znajdziesz pod umywalką.
Skinęłam głową i opuściłam pospiesznie pomieszczenie.
Stanęłam przed niewielkim lustrem. Przerzuciłam włosy, które zdążyły się już nieco wyprostować na jedną stronę. Na szyi w okolicach obojczyka widniała sporych rozmiarów malinka. Przejechałam palcem po sinej skórze najdelikatniej jak umiałam, ale i tak odczułam przy tym ból. Odwróciłam się, by nie musieć oglądać swojego odbicia. Miałam poczucie, że sama jestem sobie winna całej tej sytuacji. Wyrzucałam sobie w myślach, że byłam na tyle głupia, by wyjść  z tamtej imprezy. Łzy zapiekły mnie pod powiekami, ale zacisnęłam  tylko zęby.
Zsunęłam z ramion bluzę Harry’ego, a następnie zdjęłam sukienkę. Poskładałam starannie ubrania i ułożyłam je na opuszczonej desce klozetowej, a następnie weszłam do kabiny prysznicowej. Gorąca woda pozwoliła mi na chwilę relaksu, ale mimo wszystko nadal czułam się brudna, gdy  wycierałam swoje ciało ręcznikiem. Włożyłam na siebie parę bokserek, które leżały na mnie jak spodenki i t-shirt sięgający mi do połowy ud. Materiał przesiąknięty był słodkawym zapachem. Nie mogłam się powstrzymać, by nie zaciągnąć się kuszącą wonią. Zamknęłam za sobą drzwi łazienki najciszej jak potrafiłam i zatrzymałam się w progu sypialni.  Harry siedział przygarbiony na łóżku, a jego uwaga skupiona była na ekranie telefonu. Chrząknęłam znacząco. Chłopak uniósł na mnie swoje spojrzenie. Widziałam, jak uśmiech zamiera na jego ustach, a źrenice rozszerzają się na mój widok.
- Kurwa – zaklął. – Ronnie, czy zdajesz sobie sprawę z tego, jak seksownie wyglądasz?
Zarumieniłam się na jego komplement, ale nic nie powiedziałam. Podeszłam bliżej i zajęłam miejsce obok.
- Veronica… - westchnął.
Wiedziałam co się kroi. Przełknęłam głośno ślinę i odważyłam się na niego spojrzeć. Już miałam się odezwać, kiedy zauważyłam, jak jego tęczówki pociemniały. Wpatrywał się w pewien punkt na mojej szyi.
- Co to jest? – Harry odrzucił moje mokre włosy do tyłu i przejechał palcem w pobliżu siniaka. Starał się brzmieć łagodnie, ale zdawałam sobie sprawę, że trudno mu nad sobą zapanować.
- Malinka – mruknęłam wymijająco.
- To widzę. Kto ci ją zrobił? – zacisnął wargi.
Wzięłam głęboki oddech, zanim ponownie się odezwałam.
- Matt – szepnęłam, unikając kontaktu wzrokowego.
Spuściłam głowę, gdy chłopak gwałtownie wstał. Zaczął nerwowo chodzić po pokoju.
- Czy on zrobił ci krzywdę?
Przez chwilę miałam ochotę skłamać, byle by go uspokoić, ale uznałam, że to nie byłby najlepszy pomysł.
- P-próbował.... – zająknęłam się.
- Próbował, co?
- Dobrać się do mnie – dokończyłam ciszej.
Zapadło milczenie. Podskoczyłam na dźwięk tłuczonego szkła. Uniosłam wzrok i zarejestrowałam moment, w którym  Harry strącił ręką rzeczy leżące na szafce. Jestem pewna, że gdyby nie dywan, wszystkie ramki na zdjęcia, budzik oraz telefon byłoby nie do uratowania. Ucierpiał tyko pusty wazon, który pękł w jednym miejscu.
- Proszę, uspokój się – błagałam płaczliwym tonem głosu. – Nic mi nie jest, przecież siedzę tutaj cała i zdrowa.
Próbowałam przekonać o tym zarówno siebie, jak i Harry’ego. Chłopak wyprostował się na te słowa i odwrócił się ostrożnie w moją stronę. Na jego twarzy malowała się furia, nigdy nie widziałam go tak wściekłego. Przymknął powieki i wyglądał, jakby w myślach odliczał do dziesięciu. Przez cały ten czas bawiłam się nerwowo palcami, działało to na mnie dziwnie kojąco. Jakkolwiek idiotycznie to brzmi.
Kiedy Harry ponownie otworzył oczy, odetchnęłam z ulgą, zauważając, że wróciły do swojej naturalnej barwy.
- Przysięgam, że go zabiję – oznajmił spokojnie. Zbyt spokojnie. Jakaś część mnie czuła, że wcale nie żartuje.
Krótki szloch wyrwał się spomiędzy moich warg.
- Nie płacz - wyszeptał miękko.
Do tej pory nawet nie zdawałam sobie sprawy, że łzy ciekną po moich policzkach. Chłopak spróbował zrobić krok w moją stronę, ale ja automatycznie cofnęłam się na drugą stronę łóżka.
- N-nie – zaprotestowałam drżącym głosem.
- Ronnie –spojrzał na mnie z pewną udręką.
Wzięłam głęboki oddech. Przełamałam się i ostrożnie podeszłam w jego stronę.
- Wiesz, że nigdy bym cię nie skrzywdził, prawda? – mruknął w moje włosy, kiedy pozwoliłam, by oplótł ciasno ramionami moje rozdygotane ciało.
Skinęłam głową. Powinnam była od początku zdać sobie z tego sprawę, ale byłam naprawdę przerażona jego wybuchem. Tkwiliśmy w takiej pozycji jakiś czas.
- Opowiedz mi co dokładnie się stało – poprosił Harry z pozoru lekkim tonem, ale wiedziałam, że nadal trudno mu opanować złość.
- Nie wiem czy to dobry pomysł – zawahałam się.
Nie chciałam, by sytuacja sprzed chwili znowu się powtórzyła.
- Obiecuję, że nie zrobię nic, byś musiała się bać – wyszeptał chłopak.
Poprowadził mnie w stronę łóżka i usadowił między swoimi nogami. Oparłam się o jego pierś i streściłam mu wydarzenia tej nocy, celowo pomijając kilka szczegółów. Przez cały ten czas czułam, jak mięśnie Harry’ego napinają się i rozluźniają, kiedy zaczynałam kreślić kółeczka na jego twardym torsie.
- Powinienem był tam zostać – westchnął, gdy skończyłam.
Czy on serio miał wyrzuty sumienia?
- Nie chcę tego słuchać – skrzywiłam się.
Siedzieliśmy chwilę w milczeniu, zanim ponownie się nie odezwałam.
- O czym myślisz?
- O tym, jak cholernie seksownie wyglądasz w moich ubraniach – jęknął zabawnie Harry, a na jego usta wpełzł głupawy uśmieszek.
Wywróciłam oczami. Cieszyłam się, że nastrój uległ tak gwałtownej zmianie.
- Już to mówiłeś – zaśmiałam się lekko, starannie ukrywając zawstydzenie.
- Mogę powtarzać to cały czas, dopóki będziesz to nosić – wymruczał nisko wprost do mojego ucha.
- Och, czyli mam rozumieć, że normalnie nie jestem seksowna? – zażartowałam.
- Zawsze jesteś, kochanie.
Stado motyli wybuchło w moim brzuchu, a ja momentalnie oblałam się rumieńcem. Harry niespodziewanie spoważniał.
- Chcę być tym, który uczyni cię szczęśliwą.
Jestem pewna, że w tamtym momencie moje serce zamarło, a już po chwili zaczęło pompować krew dwa razy szybciej, niż zwykle.

_____________

Nie jestem przekonana co do tego rozdziału i bardzo trudno mi się go pisało, no ale końcową ocenę pozostawiam wam ;) xx Kolejny pojawi się w sobotę. Miłego wieczoru xx

20 komentarzy:

  1. Rozdział jest świetny. Życzę aby następne rozdziały pisało się łatwiej i żebyś była do nich bardziej przekonana :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, na pewno się przyda ;)

      Usuń
  2. JAK TY TO ROBISZ,ŻE KAŻDY ROZDZIAŁ JEST GENIALNY??? ♥
    Czekam z niecierpliwością aż Hazz się spyta czy chce z nim być :3
    (Ania2368)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeeej, dziękuję xx Sama nie wiem, nie odczuwam niczego takiego ;) Jeszcze troszkę xx

      Usuń
  3. Super *-* Czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny :D A końcówka to cudowna ;3

    OdpowiedzUsuń
  5. Pisz dalej i nie przestawaj bo rozdziały są idealne <3 Zawsze czekam na nie z niecierpliwością :) I na następny również ;) <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zamierzam przestawać, oj co to, to nie xx

      Usuń
  6. Super rozdział <3 ×.× ;3
    /Bella

    OdpowiedzUsuń
  7. JEJU JAKIEGO BANANA NA MORDZIE MAM ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja będę mieć jak wrócisz.... x

      Usuń
  8. Jeju zajebisty rozdział ;) Cudo po prostu *.* Wow jest wspaniały ^.^ Pisz tak dalej a zdobędziesz nowych czytelników xx Chcę scenkę +18 xx

    A ja jestem chora :( Mam wysoką gorączkę i zapalenie jamy ustnej i wszystko mnie boli buuuuu :/

    ~ Julia Styles xx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję xx Życzę szybkiego powrotu do zdrowia w takim wypadkuuu, kuruj się ;) xx

      Usuń
  9. Suuupeer . Kochaaam *-*
    #SR Kasiaa 1D

    OdpowiedzUsuń
  10. OCH <3 Nie masz się nad czym zastanawiać bo rozdziałek jest świetny.
    Harrry to cuuudo ;*

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozdział naprawdę świetny <3 Nie mogę si doczekać nowego <3 BOSKI *.*

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozdział wspaniały :D Nie możemy się doczekać kolejnego ♥

    http://forbidden-feelings-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Jejku, dziękuję Ci serio za ten blog. <3 Nie wiem jak to wyrazic, on po prostu jest idealny! <3 Jak się cieszę,że nastepny rozdział pojawi się już dzisiaj :D <3 Mogłabyś informować mnie o nowych rozdziałach u mnie naasku? Nazywam się @kacarabaxD :D Z góry dziękuję skarbie <3
    No kurde...HARRY! <3 trwownshdbhsnjsjsnnsjsjsiwjomanisshjis, jak ja się jaram tym blogiem! <3 Dziękuję Ci za wszystko i kocham Cię xd <3
    ~Kasieńka, fanka Frozena <3 ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziękuję ;) Kochanaa, jasne, że mogę informować Cię o rozdziałach xx Kocham xx

      Usuń
  14. Świetne. Poświntuszą w następnym choć trochę? ;p

    OdpowiedzUsuń