niedziela, 25 maja 2014

Rozdział 1


Veronica's POV

Wkładałam książki do szafki, gdy poczułam, jak para silnych ramion obejmuje moją talię. Odwróciłam się. Widok Matta przyprawił mnie o mrowienie w brzuchu. 
- Cześć - posłał mi jeden ze swoich najpiękniejszych uśmiechów. 
- Och, cześć - odparłam, zanim pochylił się, by złożyć na moich ustach bardzo krótki, ale bardzo słodki pocałunek. 
- Francuski? - zapytał chłopak, wskazując na podręcznik, który właśnie wkładałam do torby.
Pokiwałam głową. Dłoń Matta splotła się z moją i ruszyliśmy w stronę schodów prowadzących na pierwsze piętro. Niemal każda dziewczyna, którą mijaliśmy śliniła się na widok mojego chłopaka. Pewnie większość byłaby zazdrosna, ale nie ja. Ja byłam dumna. Matt podobał mi się od czwartej klasy podstawówki. Wtedy nie zwracał na mnie uwagi. Co prawda byliśmy tylko dziećmi, ale i tak poharatał moją dumę. Teraz czułam się wyjątkowa, bo mógł być z kim tylko chciał i cieszyłam się, że wybrał właśnie mnie. 
Zanim weszłam do klasy, chłopak pocałował mnie po raz drugi tego dnia. Zajęłam moje stałe miejsce obok Cassie, mojej najlepszej przyjaciółki. Niestety, nauczyciel nie dał nam dużo czasu na rozmowę, bo pojawił się dwie minuty później i bez zbędnych wstępów zaczął prowadzić przerażająco nudną lekcję francuskiego, która trwała nieskończenie długo. Po czterdziestu pięciu minutach usłyszałam dzwonek. 
- Ronnie, musimy pogadać - rzuciła Cassie, siląc się na obojętny ton. Mimo to, od razu wyczułam, że jest fałszywy.
Wyszłyśmy na korytarz i skierowałyśmy się do starego schowka na miotły, którego już nikt nie używał. Rozejrzałam się, w poszukiwaniu kogoś, kto mógłby nam się przyglądać, ale nie znalazłszy nikogo takiego, weszłam do pomieszczenia jako pierwsza. 
- Swoją drogą, musimy znaleźć jakieś inne miejsce do tego "musimy pogadać" - zmarszczyłam nos z obrzydzeniem. Nienawidziłam zapachu stęchlizny. 
Przyjaciółka zignorowała to i wzięła głęboki wdech, zanim zaczęła mówić.
- Słuchaj, wiem, że lubisz Matta, być może nawet jesteś w nim zakochana, ale ja... Muszę ci coś powiedzieć. Nie sądzę, by ci się to spodobało, ale proszę, wysłuchaj mnie do końca i nie przerywaj urwała na chwilę. - Od nowego roku minęły niemal dwa tygodnie i jestem na siebie ogromnie wściekła, że mówię ci to dopiero teraz, ale nie mogłam się wcześniej w sobie zebrać. Chodzi o to, że Matt spędził sylwestra ze swoją siostrą i jej koleżankami i myślę, że z jedną z nich łączą go... wyjątkowe relacje. Bardzo podobne do tych, które łączą ciebie i jego. 
Zamarłam, słysząc ostatnie słowa. Prawdę mówiąc, nie miałam pojęcia, co powinnam w tej chwili powiedzieć. Z każdą sekundą kłucie w moim sercu nasilało się. Milczałam dłuższą chwilę.
- Czy ty... Czy ty mi wierzysz? - zapytała Cassie z nutką strachu.
Zastanowiłam się nad jej pytaniem.
- Tak, Cas. Wierzę ci. Nie sądzę, byś miała powód, żeby mnie okłamać.
- Oczywiście, że bym cię nie okłamała, Ronnie - zapewniła gorliwie.
- Możesz mi chociaż powiedzieć, która to? - zapytałam wypranym z emocji głosem.
- Nie jestem pewna - zagryzła wargę.
Kiwnęłam głową, na znak, że rozumiem. Może to nawet lepiej, bo nie będę musiała nikogo zabijać. Przytuliłam przyjaciółkę i opuściłyśmy to okropne miejsce.
- Co zamierzasz zrobić? - zapytała dziewczyna.
- Myślę, że teraz po prostu pójdę do domu. Chcę ochłonąć i przemyśleć wszystko. Nie zamierzam działać pochopnie, by później czegoś żałować. Jutro porozmawiam z Mattem, na razie nie jestem w stanie.
- Och, odwiozłabym cię, ale mama powiedziała, że jeżeli opuszczę jeszcze jedną lekcję bez jej wiedzy... - Cassie zaczęła się tłumaczyć, ale natychmiast jej przerwałam, nie chcąc, by miała jakiekolwiek wyrzuty sumienia.
- Nie ma sprawy. Nie mam daleko do domu i nie chcę odciągać cię od nauki. Poradzę sobie, idź. Zobaczymy się jutro - cmoknęłam jej policzek na pożegnanie.
Zabrałam wszystkie książki z szafki i opuściłam budynek szkoły. W takich chwilach jak ta, przeklinałam fakt, że nie zabrałam z domu kurtki. Był środek stycznia, a ja miałam na sobie tylko cienką bluzę wkładaną przez głowę. Rano przywiózł mnie tata, a nie przewidując takiej sytuacji miałam zabrać się z Cas po lekcjach. Mimo tego, nie zamierzałam wracać na lekcje. Szłam rześkim krokiem przed siebie, a im dłużej myślałam o całej tej sytuacji, tym większy smutek mnie ogarniał. Nie miałam pojęcia, jak mógł mi to zrobić. Wydawało się, że naprawdę mnie lubi i chce ze mną być. Wyznał, że przy mnie czuje się szczęśliwy, więc dlaczego to zepsuł? 
Z zamyślenia wyrwały mnie czyjeś ciężkie kroki. Brzmiały, jakby ten ktoś biegł prosto w moją stronę. Odwróciłam się i ujrzałam Matta. Jego twarz wykrzywiona była w złości i przerażeniu jednocześnie. 
- Co powiedziała ci ta suka? - warknął w moją stronę.
Zamarłam.
- Moja przyjaciółka nie jest suką - splunęłam, wyraźnie dając mu do zrozumienia jak wściekła na niego jestem.
- Nieważne - wywrócił oczami. - Powiedz mi, o co chodzi? 
- Sądzę, że doskonale wiesz. Inaczej by cię tu nie było - zagryzłam wargę i poczułam, jak łzy stają w moich oczach.
Matt zacisnął wargi, wciąż udając, że nic nie rozumie.
- Jak mogłeś mnie zdradzić? - wyszeptałam.
Jego oczy podwoiły swoje rozmiary, a usta bezwiednie otworzyły się. Czyżby naprawdę nie był świadomy, że się dowiedziałam? Cóż, to nie ma znaczenia. Z moich oczu popłynął strumień łez. 
- Veronica, ja... Przepraszam, to nie... Nie planowałem tego, wypiłem trochę, ja naprawdę nie chciałem - zaczął się tłumaczyć.
Zrobiłam krok w tył i posłałam mu pełne obrzydzenia spojrzenie. Spróbował zbliżyć się do mnie, ale uniosłam dłoń do góry, krzycząc:
-Odejdź!
- Proszę, wysłuchaj mnie - zignorował mój rozkaz.
- Matt, powiedziałam, żebyś odszedł. Nie chcę z tobą rozmawiać, ani nawet patrzeć na ciebie - starałam się powstrzymywać łzy i drżenie głosu. 
- Nie odejdę, póki nie wysłuchasz, co mam do powiedzenia - zmarszczył brwi.
- Reed, głuchy jesteś? Dziewczyna powiedziała, żebyś stąd spierdalał - usłyszałam męski głos, dochodzący zza moich pleców. 
- Styles, odpierdol się. Zdaje się, że to nie twoja pieprzona sprawa - po raz pierwszy usłyszałam, jak Matt przeklina i nie podobało mi się to. Jego ton był wrogi, pełen jadu. Przeraził mnie.
Ujrzałam obok siebie sylwetkę chłopaka, który górował nade mną przynajmniej trzydzieści centymetrów. Podniosłam wzrok na jego twarz, która bez wątpienia była przystojna. Urocze loczki, które ją okalały, pozostały w nieładzie. Lodowate oczy koloru zielonego nie zwracały na mnie największej uwagi, skupione były na moim byłym chłopaku. 
- Tak, a mi się zdaje, że jeśli jej nie posłuchasz, to będę zmuszony ci przypierdolić - lekkość z jaką wypowiedział te słowa dała mi dużo do myślenia. Zdecydowanie był niebezpieczny.
- Pieprz się - odszczeknął Matt, odchodząc. 
Cieszyłam się z takiego obrotu spraw. Pomimo tego, że trochę bałam się nieznajomego chłopaka, nie mógł być przecież taki groźny, skoro mnie w pewnym sensie ocalił, prawda?
- Wszystko w porządku? - zapytał, choć ton jego głosu w stosunku do mnie nie zmienił się ani trochę. Nadal był lodowaty. Zimniejszy niż mroźne powietrze, które właśnie przyprawiało mnie o gęsią skórkę.
Kiwnęłam potakująco głową.
- Jesteś Ronnie? 
Ponowne kiwnięcie.
- Mam na imię Harry.

                                                                                                 

Dzień dobry. Pisanie pierwszego rozdziału zajęło mi trochę czasu, ponieważ ten blog to taki trochę spontan, nie mam na niego żadnego pomysłu i wszystko wyjdzie w praniu XDD
Byłabym wdzięczna, gdyby każdy kto przeczyta zostawił po sobie komentarz, bo chciałabym wiedzieć, czy ktoś to w ogóle czyta :C XD
Kolejny rozdział postaram się dodać w okolicach wtorku-środy, bo niestety nie mam napisanego żadnego rozdziału do przodu.
Miłej niedzieli xx

PS Muszę się pochwalić, że zamówiłam zwiastun do bloga xx
KLIK

27 komentarzy:

  1. pierwszu rozdzial jakos szczegolnie ciekawy nie jest ale tak jest zawsze wiec bede czytac i jestem ciekawa co dalej pisz szybko ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. kiedy next? :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam pod rozdziałem, notka nie jest aż taka długo więc wystarczyło ją przeczytać XD

      Usuń
  3. Świetny rozdział
    Czekam na nexta z niecierpliwością

    OdpowiedzUsuń
  4. Poprosiłaś,żebym przeczytała...
    To jest super.
    Gratuluję ;3
    Jestem na moim innym koncie...

    OdpowiedzUsuń
  5. Wpadłąm tu niechcący no a ponieważ lubie 1D i kocham Hazzusia to przeczytalam i niczego nie żałuje oby tak dalej

    OdpowiedzUsuń
  6. Hahah fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Harremu to ja nawet pozwole sie zgwałcić :33333

    OdpowiedzUsuń
  8. Chujowe, pozdrawiam ~ królowa Majs ♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty cała jesteś chujowa, plebs a nie królowa :C XDDD A kto dzisiaj naciskał że chce rozdział, mmm? XDD

      Usuń
    2. Boże tłumaczyłam Ci wczoraj, słabą masz pamięć skarbie :*

      Usuń
    3. Wiem, chciałam tak fajnie zrymować z tą królową :C XDDDDDDD

      Usuń
  9. A tak wgl to ja napisałam o tym gwałcie tylko sie podpisać zapomniałam, elo.

    OdpowiedzUsuń
  10. EKSTRA! Naprawdę nieźle jak na początek.

    MIchalina

    OdpowiedzUsuń
  11. GAGAGAGAGAGAGAGAG

    OdpowiedzUsuń
  12. To jest aghrrrrrrr xgxdhcfhv ! Dziękuje że mi to podesłałaś ide dalej czytać

    OdpowiedzUsuń
  13. Ejj.. niezły ten ff :) Fajnie lekko się czyta i co najważniejsze ciekawie się zaczyna, bo przeważnie pierwsze rozdziały są nudne :/

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo fajne opowiadanie wciągnęło mnie ! ;* czekam na 6 ;****

    OdpowiedzUsuń
  15. Boskie FF! Czytam następne części :D Na serio tak mnie wciągnęło... mam wrażenie, że to będzie zamiast z ang na polski to z polskiego na ang :DD
    Zapraszam do siebie http://one-direction-first-kiss.blogspot.com/ ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kocham To , dopiero 1 rozdział a już się jaram <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Łooo zaczęłam czytać teraz to cudo a już nie lubie Matt'a :D a główna bohaterka ma na imię jak ja :))) oczywiście trochę przestraszyłam się Hazzy ale to odrobinę. A Matt to kutas i tyle. Dziękuje za uwagę serio pierwszy rozdział a już gościa nienawidzę pfff.
    Rebelle Fleur / @volgarnaxo

    OdpowiedzUsuń
  18. Żałuje, że wcześniej tu nie zajrzałam! Świetne ;3

    OdpowiedzUsuń
  19. No no , super ! <3 Czytam dalej .. <3 KC <3 - Pysia <3

    OdpowiedzUsuń